Wizyta w Essen
Pierwsza oficjalna wizyta wladz samorzadowych Zabrza miala miejsce od 11 do 15 wrzesnia 2003
Ein Bericht der polnischen Presse von Brygida Kaczmarczyk

zurück
Delegacji przewodniczyl prezydent Zabrza Jerzy Golubowicz, a towarzyszyli mu: Tadeusz Wita - przewodniczacy Rady Miejskiej, Marcin Lesiak - naczelnik Wydzialu Strategii, Rozwoju Gospodarczego i Rynku Pracy, Pawel Szewczyk - przedstawiciel Politechniki Slaskiej, Klaus Kula - prezes Towarzystwa Milosników Zabrza, Zygfryd Wawrzynek - przedstawiciel zabrzanskiej medycyny, Eugeniusz Kentnowski - dyrektor KWK „Makoszowy” i ks. infulat Pawel Pyrchala.
Termin nie byl przypadkowy, bo wlasnie w dniach 13-14 wrzesnia odbywalo sie 26. juz spotkanie - Hindenburger Heimattreffen. Spotkania te maja swa 50-letnia tradycje i odbywaja sie w cyklach dwuletnich. Najwazniejsze w tych spotkaniach to rzeczywiste spotkania ludzi z tej samej ulicy, domu, szkolnej lawki. Ludzi, którzy nie slyszeli i nie wiedzieli nic o sobie przez wiele, wiele lat. Przyjezdzaja tez obecni mieszkancy Zabrza. W tym roku o oprawe muzyczna dbala Orkiestra Deta KWK „Makoszowy”.
Kulminacja spotkania to uroczysta msza sw. Wsród celebrantów byl infulat Pawel Pyrchala i jego slowa: „Moja Ojczyzna jest tam, gdzie wyscie sie urodzili, a Wasza Ojczyzna jest tu, gdzie ja sie urodzilem”, zyskaly mu mnóstwo sympatii i... gromkie oklaski.
W czasie spotkania, w sali posiedzen essenskiego ratusza, padaly rózne slowa. Trudne - o wypedzonych - ale ze jest czas, by nie zapominajac o przeszlosci i nie falszujac historii, myslec o przyszlosci i tych pokoleniach, które nadchodza.
- Bedziemy z calej sily popierac tworzenie zjednoczonej Europy, Europy, w której narody bez strachu i trwogi zyc beda obok siebie - mówil do uczestników spotkania, tj.: delegacji z Zabrza, essenskich radnych, przedstawicieli Bundestagu, Zwiazku Wypedzonych Oddzialu DFK Zabrze, czyli Mniejszosci Niemieckiej, przedstawicieli kosciolów z Zabrza i Essen - burmistrz Essen Norbert Kleine-Möllhoff.
Prezydent Jerzy Golubowicz w swym przemówieniu powiedzial:
- Oczywistym jest, ze mieszkancy Zabrza, którzy przed laty opuszczali miasto, maja prawo, by z miastem tym laczyly ich bliskie i serdeczne stosunki. (...) Pragne zaznaczyc, ze i w Zabrzu, i w Essen jest silne pragnienie, by wykreslic z serca wszystkie zadry, a myslec o przyszlosci. By zawsze mozna bylo przyjezdzac z usmiechem z Zabrza do Essen i z Essen do Zabrza. Powinnismy nie myslec o sobie jako ludziach stojacych po przeciwnej stronie niewidocznej barykady, ale bysmy czuli sie mieszkancami tego wspólnego miasta. Za chwile bedziemy przeciez mieszkancami wspólnej Europy.
Te slowa towarzyszyly zabrzanom przez wszystkie dni wizyty. Zostaly przyjete goracymi brawami, a w kuluarach byly tematem numer jeden. Przewodniczaca Zwiazku Zabrzan Marianne Mosler z wypiekami na twarzy powtarzala:
- Jeszcze przed paru laty, nawet przed trzema, nie marzylam, by padly takie slowa. Cenie za to waszego Prezydenta i ciesze sie, ze czasy nieporozumien i strachu upadly. Kochamy bowiem wszyscy miasto, w którym sie urodzilismy.
Poniedzialek byl dniem roboczym. W grupach tematycznych w Haus der Technik omawiano konkretne zadania, jakie nalezy spelnic, by wspólpraca nie byla papierowa, ale by przyniosla rzeczywiste, wymierne obustronne korzysci. Asystent nadburmistrza Essen Christian Kromberg tuz przed rozpoczeciem obrad powiedzial:
- Chodzi nam o przygotowanie i ustalenie zasad wspólpracy miedzy miastami, wspólpracy, która tak naprawde pomiedzy ludzmi funkcjonuje od 50 lat. Dotychczas miasto Essen „opiekowalo sie” tymi mieszkancami Zabrza, którzy mieszkaja w Niemczech, a teraz staramy sie wspólnie, z przedstawicielami miasta Zabrze, rozwinac wspólprace miedzy miastami w oparciu o bardzo konkretne projekty. Kilka juz funkcjonuje - mamy wspólprace w dziedzinie medycyny, nauki, kultury i wymiany mlodziezowej. Sadze, ze to dobre podwaliny.
Pracowano w trzech grupach roboczych, powstal protokól ustalen. W poniedzialkowy wieczór w czasie spotkania nadburmistrza Essen Wolfganga Reinigera z prezydentem Zabrza Jerzym Golubowiczem najbardziej podkreslano dwie sprawy. Pierwsza, ze podstawa wspólpracy to ludzie, ich zaangazowanie, pomysly i wytrwalosc w pracy. A druga to historyczne znaczenie przystapienia Polski do UE, co tak naprawde obala administracyjne granice dla przeplywu mysli, twórczosci, wspólpracy i samych ludzi. Bariery „w glowach” u wiekszosci mieszkanców obu krajów i miast dawno padly, a pokolenia, które teraz nadchodza, pokolenia, które za lat kilka beda przewodzic naszym miastom, instytucjom i firmom, beda juz obywatelami Europy.


zurück